"DRYFUJĄCY KSIĘŻYC" - Lech Lament
Kolejną książkę poetycką Lecha Lamenta, którą miałem przyjemność otrzymać od samego autora, zacząłem czytać od dedykacji:
"Każdy obraz poetycki musi mieć uzasadnienie w życiu. Inaczej choćby najpiękniejszy staje się pustosłowiem".
To piękna i mądra sentencja, która ma głębokie uzasadnienie w wierszach, o czym przekonałem się po przeczytaniu tomiku.
Z zaciekawieniem sięgnąłem - po świeżutki i gorący jeszcze - tomik z "Dryfującym księżycem". Czytając, wydawało mi się, że temat nie jest mi obcy...
Czyżbym już gdzieś czytał te wiersze? Ależ nie! Okazuje się, że to życie niesie madrość poezji, która nie jest pustosłowiem.
Księżyc - ciało niebieskie - jest nie tylko natchnieniem poetów...
W twórczości Lecha księżyc znaczy coś więcej. To symbol umykającego bezpowrotnie życia, którego nie możemy marnować. Dryfujemy, nie zdając sobie sprawy, że zamykamy się w sobie nie
myśląc o innych. Lech próbuje nam to uzmysłowić, jednak czy mu się to uda?
Uważam, że po przeczytaniu tego tomiku odpowiemy sobie sami...
... Byśmy nie zbłądzili w bezkresnej przestrzeni,
która nie ma kształtu i imienia...
("Jesienny nokturn" - Lech Lament, str. 49)
Muszę dodać, że Artur Jurgawka w słowie wstępnym trafnie spostrzegł, że:
...Poeta wziął nas za rękę i poprowadził przez opowieść o oświeceniu...
...by odegrać nasze własne pasje, wysiłek i bezsilność, i by wreszcie pokazać drogę...
Jerzy Granowski
"DRYFUJĄCY KSIĘŻYC" - Lech Lament
Wydawnictwo: Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna im. Włodzimierza Pietrzaka w Turku
Projekt okładki i ilustracja: Lech Lament
Autor zdjęcia: Jadwiga Mariola Jankowska
Wstęp i korekta: Artur Jurgawka
Druk: Spółdzielnia Usług Poligraficznych w Turku
ISBN 978-83-61958-44-4
2010 rok